By Naczelny

Nowa medycyna w Polsce – czy warto iść na nowo otwarty kierunek lekarski?

Twój wynik matury jest wystarczający, żeby dostać się na kierunek lekarski, ale nie taką, która wykształciła pokolenia medyków? Za to na liście rekrutacyjnej pojawiła się uczelnia, która jeszcze kilka lat temu nie miała nic wspólnego z medycyną? Pojawia się pytanie: Czy warto ryzykować sześć lat studiów na nowym kierunku?

Co właściwie oznacza „nowy kierunek lekarski”?

„Nowy kierunek lekarski” brzmi trochę jak eksperyment. W końcu uczelnia dopiero zaczyna, nie ma jeszcze absolwentów, historii wyników LEK-u, a o doświadczeniach i opiniach trudno poczytać na grupach studenckich. Czy to oznacza, że wybierając taką uczelnię, studenci automatycznie stają się królikami doświadczalnymi?

Niekoniecznie.

Sam fakt otwarcia kierunku lekarskiego, nie mówi jeszcze o jakości studiów. Aby utworzyć kierunek lekarski, uczelnia w Polsce musi spełnić rygorystyczne wymagania prawne, kadrowe i infrastrukturalne, a także uzyskać pozytywną ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA) oraz zgodę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Uczelnia musi posiadać odpowiednią kategorię naukową (A+, A lub B+) w dyscyplinie nauk medycznych lub nauk o zdrowiu oraz zatrudnić wymaganą liczbę kadry naukowej i dydaktycznej. By zagwarantować realizację zajęć praktycznych i zawodowych, młodzi medycy powinni mieć dostęp do akademickich lub patronackich szpitali klinicznych, specjalistycznych laboratoriów oraz zapewnione prosektorium do nauki anatomii, patologii i medycyny sądowej.

Warto jednak zwrócić uwagę, że nowy kierunek i nowa uczelnia to nie zawsze to samo. Kierunek lekarski może zostać uruchomiony przez uczelnię, która działa już od wielu lat i posiada własne zaplecze naukowe, kadrę oraz doświadczenie w prowadzeniu zajęć związanych ze zdrowiem.

Nie jest przypadkiem, że w ostatnich latach na mapie polskiej medycyny pojawiło się sporo nowych uczelni, a jednym z powodów jest zwiększenie liczby miejsc na studiach. Zainteresowanie kierunkiem lekarskim i lekarsko-dentystycznym zwiększa się z roku na rok, a uczelnie medyczne odnotowują coraz wyższe rekordy ilości kandydatów na miejsce.

Rosnące zaangażowanie maturzystów oznacza większą szansę dla kandydatów, ale jednocześnie sprawia, że wybór uczelni przestaje być tak prosty. Jeszcze kilka lat temu, lista uczelni kształcących przyszłych lekarzy była znacznie krótsza. Dziś kandydat może stanąć przed wyborem nie tylko między Warszawą, Krakowem, Gdańskiem czy Wrocławiem, ale także między uczelniami, które zaczynają swoją historię z kształceniem lekarzy. Ale czy to od razu oznacza gorszy kierunek?

Nowy kierunek to ryzyko czy szansa dla przyszłych lekarzy?

Nie ma podstaw, żeby odpowiedzieć od razu „tak” lub „nie”.

Nowe uczelnie zwykle mają możliwość zbudowania zaplecza od podstaw, jak nowe pracownie, świeżo wyposażone sale lub mniejsze grupy, co może być ogromnym plusem. Dodatkowo uczelnia, która chce wyrobić sobie markę w kształceniu lekarzy może być skłonna w większą inwestycję w rozwój tego kierunku.

Z drugiej strony, za cenę nowości brakuje danych, które w przypadku realizowanych od lat kierunków pozwalają łatwiej ocenić czego można się spodziewać. Nie ma jeszcze absolwentów, udokumentowanych wyników LEK-u, ani starszych studentów, którzy podzielą się opinią o organizacji zajęć. Trudniej również sprawdzić, jak w praktyce wygląda nauczanie kliniczne, zanim dotrą do niego pierwsi studenci.

To jednak nie musi być powód skreślenia uczelni, a sygnał, że przed wyborem warto zrobić dokładniejszy research.  

W przypadku uczelni, które od kilkudziesięciu lat kształcą lekarzy, część informacji można sprawdzić stosunkowo łatwo. Absolwenci chętnie dzielą się doświadczeniem, opinie obecnych studentów są powszechnie dostępne, a wyniki LEK-u pozwalają zobaczyć, jak radziły sobie poprzednie pokolenia medyków.

Nie oznacza to jednak, że kandydat zostaje całkowicie bez informacji. Można sprawdzić kto i w jaki licznych grupach będzie prowadził zajęcia, z jakimi szpitalami współpracuje uczelnia, jak wygląda baza dydaktyczna i zaplecze do nauki przedmiotów praktycznych.

To szczególnie ważne, ponieważ standardy kształcenia określają przede wszystkim wymagania dotyczące nauczania klinicznego oraz praktyk zawodowych. Dlatego w przypadku nowego kierunku warto zweryfikować nie tylko to, co uczelnia obiecuje, ale przede wszystkim to, co już ma i jak zamierza zorganizować kolejne sześć lat studiów.


Co sprawdzić przed wyborem?


Brak wieloletniej historii nie równa się dla kandydata z wybieraniem w ciemno. Przygotowaliśmy listę, która wskaże na co warto zwrócić uwagę przed wzięciem udziału w rekrutacji.

Zaplecze kliniczne

Nowoczesna pracowania może dobrze wyglądać na zajęciach, ale przyszli medycy potrzebują również dostępu do pacjentów i odpowiednich warunków. Warto zweryfikować z jakimi szpitalami współpracuje uczelnia oraz ilu studentów przypada na jedną placówkę. 

Kadra

Sama lista profesorów na stronie uczelni nie oznacza, że to oni będą prowadzili większość zajęć. Warto pochylić się nad nazwiskami kadry i sprawdzić kto odpowiada za konkretne zajęcia i jakie ma doświadczenie kliniczne.

Ilość osób w grupie

Jeśli uczelnia zaczyna od niewielkiego rocznika, warto sprawdzić, czy oznacza to mniejsze grupy na ćwiczeniach i zajęciach praktycznych.

Baza dydaktyczna i organizacja studiów

Oprócz pytania, „czy uczelnie dysponują” prosektorium, pracowniami anatomii, laboratoriami i sprzętem, dobrze jest sprawdzić „jak studenci będą korzystać”. Czy uczelnia organizuje praktyki, czy student robi to sam? Gdzie odbywają się poszczególne przedmioty? Czy prosektorium mieści się na terenie kampusu, czy uczelnia ma umowę z pracownią poza nim? Wiele z tych informacji ułatwia rozplanowanie dojazdów i logistykę.


A co z LEK-iem?


Wyniki Lekarskiego Egzaminu Końcowego to jeden z tych elementów, na które kandydaci zwracają uwagę, próbując ocenić poziom konkretnej uczelni, czemu trudno się dziwić. Wyniki LEK-u dają pewien obraz tego, jak studenci radzili sobie po sześciu latach nauki. W przypadku nowego kierunku pojawia się jednak problem, ponieważ nie ma czego porównywać.

Jeżeli pierwszy rocznik dopiero zaczyna studia, wyniki pojawią się dopiero za kilka lat, a przez to kandydatom ciężej jest ocenić skuteczność uczelni w przygotowaniu do egzaminu. Ich brak jednak nie oznacza, że poziom uczelni nie jest odpowiedni. W tej sytuacji, oprócz sprawdzenia informacji z listy powyżej, można zapoznać się z doświadczeniem uczelni w prowadzeniu innych kierunków medycznych, współpracy ze szpitalami lub działalności naukowej.

Nowa czy sprawdzona medycyna?


Jeżeli stajesz przed wyborem między nowym kierunkiem lekarskim a uczelnią, która od lat kształci lekarzy, nie ma jednej elastycznej odpowiedzi, która sprawdzi się w każdym przypadku.

Starszy kierunek daje historię, udokumentowane wyniki i doświadczenia, których nowa uczelnia nie może kupić. Możliwość sprawdzenia, jak przez lata rozwijało się zaplecze kliniczne, osiągnięcia uczelni i ich absolwentów jest zachęcająca i bezpieczna, jednak nowoczesna baza, mniejsze grupy oraz potencjalne inwestycje uczelni w rozwój kierunku również potrafi zainteresować spore grono kandydatów.

Kandydaci nie powinni postrzegać nowości samej w sobie jako prostego argumentu „za” lub „przeciw”, a fundament do przemyśleń nad swoimi preferencjami. Jeśli uczelnia jest dobrze przygotowana, ma odpowiednią kadrę i zaplecze oraz konkretny plan kształcenia, brak wieloletniej historii nie jest równoznaczny ze złym wyborem. Warto dowiedzieć się, na jak dużą liczbę niewiadomych się decydujemy, i czy jesteśmy na nią gotowi.

Nie bez znaczenia pozostają również kwestie, które nie mają wiele wspólnego z samą jakością kształcenia, a mogą znacząco wpłynąć na sześć lat studiów. Opłata za czesne, koszty dojazdów, miejsce zamieszkania, a także inne kwestie logistyczne są równie ważne pod względem preferencji i wyboru.

Nowy kierunek nie musi oznaczać samych niewiadomych i poczucia bycia królikiem doświadczalnym. Ważne jest, by przed wzięciem udziału w rekrutacji znać swoje osobiste preferencje i upewnić się, że uczelnia jest odpowiednio przygotowana na kształcenie przyszłych lekarzy.





Źródła: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Prawo.pl, Ministerstwo Zdrowia, Polska Komisja Akredytacyjna (PKA)

Zostaw komentarz!

NaMedycyne to portal dla kandydatów na kierunki medyczne oraz studentów tych kierunków.

NEWSLETTER

Możesz się wypisać w każdym momencie.