Studia medyczne w UK

Dzisiaj publikujemy drugą część wywiadu z Filipem – @lekarz_uk. Dowiecie się jak wyglądają studia medyczne na Queen’s University Belfast w Irlandii Północnej i czym różnią się od tych w Polsce. Zapraszamy do lektury!

Filip podczas stażu po ukończeniu studiów

Opowiedz proszę o tym, jak wyglądają studia medyczne w UK? Ile lat trwa nauka? Jaki jest poziom edukacji? Jak wyglądają zajęcia praktyczne?

Każda uczelnia różni się systemem nauczania, a więc skupię się głównie na moich własnych doświadczeniach, które wyniosłem z Queen’s University Belfast w Irlandii Północnej. Moje pierwsze dwa lata skoncentrowane były na nauce podstaw histologii, anatomii, fizjologii, farmakologii, patofizjologii, mikrobiologii, patomorfologii i epidemiologii z statystyką. Oprócz tych przedmiotów, przynajmniej raz w tygodniu mieliśmy zajęcia z pacjentami w szpitalach i przychodniach. Poza tym, mieliśmy zajęcia z podstawowej pomocy lekarskiej w centrum symulacyjnym. Uczono nas jak przeprowadzić podstawowe badania różnych organów ciała, jak zebrać wywiad od pacjenta i jakie pytania warto zadawać pacjentowi. W tamtym czasie często nie do końca rozumiałem dlaczego w ściśle określony sposób musiałem zbadać pacjenta i dlaczego zadawałem niektóre pytania przy zbieraniu wywiadu. Moja wiedza medyczna była wówczas niewystarczająca, aby w pełni pojąć koncepcję badania pacjenta, aczkolwiek wyuczone wówczas przeze mnie schematy stanowiły absolutną podstawę, aby w kolejnych latach moc skupić się na tym ‘co’ się bada a nie ‘jak’ się bada. Na trzecim roku studiów, zajęcia odbywają się tylko w szpitalach. Oczekuje się od studentów, że będą w szpitalu od godz. 8:00 do 17:00. W tym czasie uczestniczy się w obchodach, chodzi się do klinik, na operacje, a jak nic się nie dzieje, to jest wymagane, że studenci będą odwiedzać pacjentów, zbierać wywiady, a następnie prezentować ciekawe przypadki przed lekarzem prowadzącym. Przy każdej rotacji studenci otrzymują książeczkę, w której zbiera się podpisy dokumentujące wykonanie procedur medycznych. Na przykład, podczas rotacji na anestezjologii, trzeba było założyć 20 wenflonów, 20 masek krtaniowych przed operacjami oraz 5 cewników moczowych. Studenci mają wiele sesji z lekarzem prowadzącym przy łóżku pacjenta. Sesje takie umożliwiają dyskusję na temat różnych chorób i naukę klinicznych znaków omawianego przypadku klinicznego. Będąc na trzecim roku w pełni doceniłem i zrozumiałem sens struktury badań pacjenta, której uczono nas od pierwszego roku studiów. Od trzeciego roku, oczekiwano że student potrafi bezbłędnie zbadać pacjenta a student miał być skoncentrowany na wsłuchiwanie się w np. płuca i na znajdowanie znaków klinicznych. Wykłady prowadzone są on-line i na ich naukę pozostaje niewiele czasu w ciągu dnia. W systemie on-line, materiał dotyczący każdej specjalizacji zawierał opis częstych przypadków klinicznych, które powinniśmy byli widzieć w szpitalu. Do nich załączone były pytania, które umożliwiały testowanie na bieżąco wiedzy. W systemie edukacji lekarzy w Wielkiej Brytanii, duży nacisk kładzie się na naukę interakcji lekarza z pacjentem. Dlatego też od pierwszego roku oprócz egzaminów pisemnych mieliśmy egzaminy OSCE (Objective Structured Clinical Examination). Jest to egzamin praktyczny złożony z 8-10 stacji. Na każdej stacji jest pacjent i lekarz egzaminator. Przez pierwsze dwa lata musieliśmy tylko wykazać się umiejętnościami badania pacjenta i zbierania wywiadów. Po trzecim roku, oczekiwano że umiemy odczytać różne znaki kliniczne (np. szmer serca) i postawić trafną diagnozę, a także umieć wyjaśnić pacjentowi w klarowny sposób jak działają leki. Oczekuje się, że student nie tylko będzie umiał wykazać się wiedzą kliniczną, ale również że będzie potrafił zbudować odpowiednią relację z pacjentem. Od czwartego roku, oceniano więc również nasze umiejętności odczytywania tzw. czynników ludzkich, np. czy przyjęte na oddział dziecko ze złamaną ręką jest ofiarą wypadku czy też przemocy domowej. Innym przypadkiem jest umiejętność przekazania informacji pacjentowi dotyczącej złych rokowań np. związanych z rozwojem choroby nowotworowej. Umiejętność interakcji z pacjentem stanowi więc bardzo ważny czynnik w procesie edukacji studentów medycyny. Podczas egzaminów OSCE, niektórzy aktorzy zachowywali się agresywnie, lub jeżeli coś nietaktownego było powiedziane, mogli wpadać w bardzo dobrze zagrany płacz. Egzaminy końcowe na piątym roku były zdecydowanie najtrudniejsze. Część z nich odbyła się w szpitalu z prawdziwymi pacjentami ze skomplikowanymi chorobami. Należało zdiagnozować pacjenta i odpowiadać na pytania egzaminatora dotyczące danej jednostki chorobowej. W stacjach też testowano naszą umiejętność zlecania badań diagnostycznych i interpretacji testów krwi, zdjęć RTG i wykresów EKG. Największą trudnością tych egzaminów było to, że podczas egzaminów OSCE testowana jest całkowita wiedza studentów ze wszystkich dziedzin medycyny. Idąc na ten egzamin musisz być przygotowany z każdej specjalizacji, a wiedza musi być tak ugruntowana, żeby potrafić odpowiedzieć na pytania lub odpowiednio zareagować w danej sytuacji w bardzo krótkim czasie. Uważam, że ten typ egzaminów naprawdę mnie przygotował klinicznie do pracy i dlatego każdemu bym polecił te studia.

Czy podczas studiów uczestniczyłeś w jakimś kole naukowym? Jak wyglądał rozwój naukowy na Twojej uczelni?

Na mojej uczelni jest wiele kół naukowych prowadzonych przez różne specjalizacje. Koła te organizują spotkania naukowe, na których wygłaszane są wykłady przez specjalistów. Istnieje też możliwość brania udziału w badaniach klinicznych różnych specjalizacji. Ja uczęszczałem na koło chirurgiczne, gdzie oprócz wykładów były organizowane sesje uczące szycia chirurgicznego i używania laparoskopów. W świecie medycznym w Wielkiej Brytanii istnieje powiedzenie ‘publish or perish’, co oznacza, że aby być cenionym specjalistą, musisz wykazać się dorobkiem naukowym. Dlatego też uniwersytety medyczne przykładają dużą wagę do rozwoju naukowego studentów. Od drugiego roku studiów zorganizowałem sobie letnie praktyki w klinicznych laboratoriach badawczych, żeby zacząć pracować z naukowcami publikującymi prace badawcze. Dzięki temu mam już opublikowane trzy artykuły w czasopismach naukowych. Podczas studiów medycznych istnieje też możliwość ukończenia studiów magisterskich z dziedzin powiązanych z medycyną. Wówczas studenci medycyny biorą wolny rok, w czasie którego intensywnie studiują oraz wykonują badania naukowe w dziedzinach tj. farmakologia, genetyka lub anatomia. Ja zrobiłem studia magisterskie w dziedzinie medycyny translacyjnej (Masters of Research (M.Res.) in Translational Medicine). W czasie tego roku, oprócz stopnia magisterskiego zdobyłem wiedzę z zakresu translacyjnych badań klinicznych i metod pracy w laboratoriach badawczych.

Po przeczytaniu, czy uważacie, że uczelnie medyczne w Polsce powinny wzorować się na edukacji w UK?

2+