Jak dobrze napisać maturę, ucząc się samodzielnie?

To, że pochodzimy z niewielkiej miejscowości i nie mamy dostępu do najlepszych korepetytorów, poziom w naszej szkole jest niski albo po prostu nasza szkoła jest zamknięta z powodu pandemii nie oznacza, że nie damy rady dobrze napisać matur. Prawda jest taka, że wiele zależy od nas i od naszej pracowitości. W erze internetu mamy dostęp do różnorodnych materiałów i możemy online znaleźć kogoś, kto nam pomoże. Mi udało się dostać na medycynę z pierwszej listy w 2018 r. na Warszawski Uniwersytet Medyczny nigdy, nie będąc na korepetycjach. Jak to zrobiłam? Co polecam do samodzielnej nauki? Zapraszam do dalszej części. 🙂

Najpierw określiłam sobie cel i czas na jego wykonanie. W praktyce wyglądało to tak, że powiesiłam sobie kartkę nad biurkiem z wynikami jakie chciałam osiągnąć. W rekrutacji na medycynę pod uwagę brane są wyniki z matury rozszerzonej z biologii, chemii oraz dodatkowo matematyki podstawowej, rozszerzonej matematyki lub fizyki.

Rozłożyłam materiał podczas trzeciej klasy liceum mniej więcej tak:

Wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń – realizuję od początku całą podstawę programową z chemii i biologii. Miało to na celu pozostawienie sobie czasu na robienie powtórek i rozwiązywanie arkuszy na wiosnę.

W styczniu najczęściej są próbne matury. Warto potraktować je jako motywację do ciężkiej nauki i przygotować się na ile możemy. Trzeba pamiętać, że wyniki z próbnych matur mogą być znacznie gorsze niż tych ostatecznych. Mój wynik z próbnej matury z matematyki podstawowej wyniósł tylko 44%, a na ostatecznej miałam 94%. Wynikało to z tego, że zaczęłam się tego przedmiotu po prostu uczyć i przerabiać zadania.

Mniej więcej po studniówce wzięłam się za robienie arkuszy maturalnych z zeszłych lat. Przerobiłam ich do maja bardzo dużą ilość, ale miałam czas na sport i przyjemności. Odpoczynek jest bardzo ważny. Po trzech godzinach nauki ciężko jest nadal efektywnie przyswajać wiedzę. Przerwa pozwala nabrać świeżości i przetworzyć informację, które z trudem wtłoczyło się do głowy. Uważam, że najlepszym sposobem na odreagowanie długotrwałego siedzenia jest sport. Z ręką na sercu powiem wam, że liceum to naprawdę beztroski czas i oprócz dążenia do jak najwyższego wyniku maturalnego warto zrobić coś tylko dla siebie i kolekcjonować z ostatniej klasy szkoły średniej niesamowite wspomnienia.

W czasie, gdy robiłam arkusze również powtarzałam zagadnienia, które wydawały mi się trudne. Takim systemem dociągnęłam do maja.

Do nauki biologii jest sprawdzony kurs biologii Waldemara Lewińskiego – Teraz Wiedza, inaczej nazywany „serialem biologicznym”. Faktycznie kurs jest wciągający, a materiał świetnie wytłumaczony. Nauka na pamieć jest dla części osób nużąca, a wideo jest czymś zupełnie innym. Podczas lekcji online robiłam kolorowe notatki, z których się uczyłam. Później po każdym dziale robiłam zadania ze zbioru.

Przerabianie po kolei platformy to krok po kroku zdobywanie wiedzy na maturę z rozszerzonej biologii. Obecnie, gdy mamy więcej czasu niż zwykle w domu ten kurs może sprawdzić się jeszcze lepiej.

Dla tych co nie chcieliby wydawać pieniędzy to warto zajrzeć na platformę KhanAcademy. Nie bez przyczyny wspominam o filmach, ponieważ Edgar Dale opracował Cone of Experience, gdzie przedstawione są metody nauki i porównanie ich efektywności. Z czytania i słuchania mniej zapamiętujemy niż po obejrzeniu filmu. Najskuteczniej jednak, gdy zaczniemy przerabiać zadania po zapoznaniu się z całością materiału na maturę. Polecenie wyjaśnienia, czy uzasadnienia danego zjawiska zmusza nas do większego wysiłku intelektualnego, co jest już aktywną metodą nauki, a nie bierną.

Na chemię proponuję zupełnie inny sposób, bo robienie przede wszystkim zadań, czyli ten najbardziej efektywny sposób na naukę. Paru praw i definicji, co prawda trzeba nauczyć się na pamięć, ale jest tego zdecydowanie mniej niż z biologii. Do poduszki warto przebrnąć przez słynnego Witowskiego, a w dzień zabrać się Barbarę Pac i arkusze maturalne z zeszłych lat, dzięki czemu nabierzecie wprawy w rozwiązywaniu pytań i utrwalacie teorię.

W matematyce pomaga wszystkim znany matemaks i jego kursy na Youtube oraz robienie arkuszy ze strony zadania.info. Wysokie wyniki z biologii i chemii zapewniają, że z dobrze zdaną maturą podstawową z matematyki też można się dostać na medycynę. W 2018 r. rozszerzenie z matematyki było naprawdę trudne, więc czasem bardziej opłacało się wpisać wynik z matury podstawowej niż z rozszerzonej. Kilka uczelni w Polsce przy rekrutacji na medycynę bierze pod uwagę to rozszerzenie, rezultat jest taki, że dobrze napisana biologia i chemia otwiera więcej furtek w różnych miastach na ten kierunek studiów.

Radzę być pragmatycznym i uczyć się tylko z tych przedmiotów, które będą brane pod uwagę przy rekrutacji. Jeśli chcemy iść na medycynę to odpuszczamy sobie religie, niemiecki i wychowanie fizyczne. Nie piszemy żadnych esejów z historii ani innych takich rzeczy. Dla angielskiego i polskiego też nie ma co się, aż tak poświęcać. Przed maturami trzeba coś powtórzyć, aby je zdać. Przy niezdanych podstawach nasz wynik z rozszerzenia jest nieważny, aczkolwiek nie musi to być 100%.

Ten akapit jest dla przyszłych pokoleń, które w okresie przedmaturalnym będą chodzić do szkoły. Nie polecam wam walczyć o maksymalną frekwencję w szkole. Czasem warto nie pójść do szkoły, a w tym czasie zrobić arkusz w domu. Moja frekwencja w klasie maturalnej kształtowała się na przeciętnym poziomie, ale gdy mnie nie było na lekcjach to nie marnowałam czasu tylko się uczyłam. Nie warto również przejmować się ocenami. O twoje świadectwo ukończenia szkoły nikt nie zapyta przy rekrutacji, ale na pewno będą chcieli widzieć twoje świadectwo maturalne z wynikami.

Doświadczenie pokazuje, że wiedza z książek swoją drogą, a matura swoją, w szczególność z biologii. Kluczem jest wyćwiczyć się w pisaniu odpowiedzi i rozumieniu poleceń. Sprawdź, czy rozumiesz czasowniki operacyjne tj. wyjaśnij, wykaż, udowodnij.

Pamiętaj! Maturę można poprawić, aby podwyższyć swój wynik. Gap year to nie jest wstyd, każdemu może podwinąć się noga lub nie wstrzelić się w klucz. Proszę, abyście wtedy nie zajmowali miejsca na jakimś kierunku, który was nie interesuje to jest robienie sztucznego tłumu. Dodatkowo przy poprawie matury nie pomoże wam to, czego się tam nauczyliście. Lepiej jest poświęcić się nauce do poprawki, próbując sobie dorabiać, co zawsze wspomoże budżet rodzinny.

Na koniec, prosto z serca, chcę wam przekazać, że liczy się systematyczna praca. Ten dodatkowy czas do czerwca trzeba potraktować jako okazję do intensywnej nauki. Nie wmawiajcie sobie, że nie dacie rady. Gwarantuję, że dacie, bo matura to nie jest wcale taki trudny egzamin. Trzeba tylko znać jej specyfikę, bo rządzi się ona swoimi prawami. Jeśli chcielibyście, abym rozpoczęła serię jak organizować naukę, motywować się i robić to najefektywniej zostawcie komentarz, pod tym artykułem.

7+